Zwycięzca głównego wydarzenia WSOP, Chris Moneymaker ma kilka przydatnych rad o wygrywaniu wysoko przy stoliku pokerowym
W przygotowaniach do najświetniejszego wydarzenia pokerowego roku, czyli World Series of Poker 2011, liczy się wszystko. Również, a może przede wszystkim, wskazówki jakie można uzyskać od znakomitości startujących w tym turnieju. Tym razem swoimi cennymi uwagami podzielił się Chris Moneymaker. Dla przypomnienia, Chris Moneymaker, to księgowy, który właściwie własnoręcznie uruchomił pokerowy boom w sieci, wygrywając dwa i pół miliona dolarów w 2003 roku, w WSOP
Chris Moneymaker dostał się do WSOP grając w turniejach satelitach do tego wydarzenia. Poleca wszystkim ten sposób, jako najprostszą i najtańszą drogę zdobycia naprawdę pokaźnych zasobów finansowych. Dla tych, którzy mieliby ochotę powtórzyć jego wyczyn miał kilka mądrych wskazówek. Oto jego obserwacje. Według Moneymaker’a większość pokerowych graczy zazwyczaj popełnia jeden z dwóch, prostych w zasadzie do sprostowania, błędów. Pierwszy to zbyt częste i zbyt oczywiste blefowanie. Drugi, to niewygrywanie dostatecznie dużych pieniędzy mając do rozegrania prawdziwie przyzwoity układ w ręku. Idąc dalej tym tropem, Moneymaker uważa, że jest zasadniczo łatwo wychwycić tego rodzaju graczy.
Zasiadając do stolika należy, według Moneymaker’a skoncentrować się przede wszystkim na tym co robią inni gracze. On sam rzadko kiedy wykonuje jakikolwiek ruch w pierwszych trzydziestu minutach gry. Obserwuje graczy i dopiero, gdy ich rozgryzie, rozpoczyna prawdziwą grę. I wcale nie chodzi tu o obserwację twarzy graczy i ich mimiki. Moneymaker obserwuje przede wszystkim ich zakłady. Czy stawiają dużo pieniędzy, czy mało, a może wrzucają zbyt dużo do puli. To są główne wskazówki dla niego. Uważa, że wyodrębnienie gracza typu „tight” może być w istocie bardzo korzystne. Dlaczego, bo nawet jeśli ma on bardzo dobrą rękę, bardzo dobrym blefem można go wystraszyć. Jednakowoż w fazie „obserwacji” przeciwnika, zasadniczą kwestią jest rozgrywanie rąk „Premium”, bez wykonywania większych ruchów lub prób blefowania kogokolwiek. Kto przejdzie już tę fazę wie, że nie tyle chodzi o rozgrywanie rąk, a bardziej o granie ludźmi zasiadającymi przy naszym stoliku.
Ostatnia, ale bardzo ważna uwaga od słynnego Chrisa Moneymaker, to prośba by uważać na to z kim gramy. Sam bohater przyznaje, że wygrał w ten sposób sporo pieniędzy od znajomych grając u nich w domach. I kosztowało go to utratę więcej niż jednego przyjaciela.